I edycja: 432 608 uczestników

10 czerwca 2016 r. o godz. 10 ustanowiono rekord Polski czytania w jednym momencie. 432 608 osób (głównie uczniów) z różnych zakątków kraju wzięło udział w zainicjowanej przez naszą redakcję akcji „Jak nie czytam, jak czytam”. Biblioteki zorganizowały największy manifest czytelniczy w historii.

Przedsięwzięcie polegało na jednoczesnym czytaniu w różnych miejscach w Polsce. W charakterze lokalnych organizatorów zaangażowało się w nie prawie dwa tysiące instytucji. Były to przede wszystkim szkoły (często kilka lub wręcz wszystkie funkcjonujące w danej miejscowości), a także biblioteki publiczne i pedagogiczne, samorządy lokalne, ośrodki doskonalenia nauczycieli. Akcję zorganizowano także w wielu przedszkolach. Do współpracy zapraszano takie instytucje i organizacje, jak: policja, straż pożarna, straż miejska, domy kultury, ośrodki pomocy społecznej, poradnie psychologiczno-pedagogiczne.

Słowo „współpraca” pojawia się w wielu sprawozdaniach, co bardzo cieszy, bo świadczy o tym, że dzięki naszej akcji powstawały lub były rozwijane bardzo potrzebne lokalne sojusze na rzecz promocji książki i czytelnictwa. W efekcie w licznych miastach, miasteczkach, wsiach odbyły się naprawdę znaczące i zauważalne dla mieszkańców przedsięwzięcia. Jedna z organizatorek z dumą podkreśliła w sprawozdaniu, że „w gminie nie było jeszcze akcji promującej czytelnictwo na taką skalę”.

 

Pomysłowe działania

Organizatorzy akcji wykazali się niezwykłą pomysłowością przy doborze form działania. Do najczęstszych należały głośne, wspierane bębnami i okrzykami barwne pochody i parady uczniów (często przebranych za postaci literackie lub historyczne) z latawcami, balonami, transparentami promującymi czytelnictwo. Centralnymi miejscami akcji były najważniejsze dla lokalnej społeczności punkty (rynek, główna ulica, park miejski itp.), gdzie pojawiające się tłumy czytelników wzbudzały zaskoczenie i zaciekawienie mieszkańców. Manifestowano też przed urzędami, instytucjami publicznymi, przychodniami („Czytanie jest zdrowe”), sklepami, aptekami („Lek na głowę jest w aptece, a na mądrość w bibliotece”), na dworcach autobusowych i kolejowych, odwiedzano galerie handlowe, kawiarnie, posterunki policji. Uczniowskie czytanie odbywało się też m.in. na terenie zespołu basenów, na plaży, na murach obronnych, w zamku, w warszawskim metrze, w tramwaju, pociągu, autokarze, w gabinecie burmistrza, na wieży widokowej, przystani kajakowej, w gospodarstwie agroturystycznym, w pasiece, na poligonie, na szkolnych wycieczkach, w tym zagranicznych, a nawet na szczycie Giewontu.

Tam, gdzie zdecydowano się zorganizować akcję na terenie szkoły, czytający uczniowie zapełniali dziedzińce, korytarze, boiska, biblioteki, sale lekcyjne. W jednej ze szkół odbyła się próbna ewakuacja wszystkich uczniów i nauczycieli pod hasłem „Alarm czytelniczy”. W innej na szkolny plac wjechała na sygnale policja z „interwencją”, która zakończyła się wspólnym czytaniem z policjantami. Zdarzało się też, że interweniowali strażacy – jednak uczniowski zapał do czytania nie dawał się ugasić.

Czytano książki własne (często później przekazywane do biblioteki szkolnej) lub wypożyczone. Jedni czytali po cichu, inni na głos. Czasem dodatkowo czytali aktorzy, przedstawiciele władz lokalnych.

 

Nie tylko czytanie

Przed czytaniem i po nim wznoszono okrzyki, tańczono, np. poloneza czy zumbę (bo „czytanie jest zumbastyczne”), organizowano gry uliczne, happeningi, rysowano na boiskach, chodnikach i murach (graffiti). W wielu miejscowościach odbyły się flash moby – czytająca młodzież zbierała się jak gdyby nigdy nic na rynku, w centrum handlowym, nawet na nadmorskiej plaży. Wzbudzało to zainteresowanie osób postronnych, które dopytywały, o co chodzi, a niekiedy dołączały się do wspólnego czytania.

Ustanawianiu rekordu czytania często towarzyszyły inne wydarzenia, np.: kiermasze książki, pikniki czytelnicze, maratony czytelnicze, zabawy z dziećmi, występy chórów szkolnych, zespołów muzycznych, teatralnych, sportowych, pokazy akrobatyczno-żonglerskie. W kilku miejscowościach odbyły się biegi czytelnicze, rajdy piesze i rowerowe. Ogłaszano wyniki ankiet czytelniczych. Organizowano konkursy (czytelnicze, na okładkę, zakładkę, hasło czy plakat promujący czytelnictwo, fotograficzne – np. w konwencji sleeveface).

W niektórych miejscowościach ustanawianie rekordu czytania połączone było z innymi lokalnymi wydarzeniami, np. obchody Dnia Dziecka, inauguracja Roku Sienkiewicza, inauguracja Euro 2016 (bo „kibice też czytają”). Z okazji licznego zgromadzenia mieszkańców w jednym miejscu korzystali niekiedy handlowcy i instytucje – organizując stoiska handlowe i informacyjne.

Uczniowie Zespołu Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Tarnowie. Nagroda za najlepsze zdjęcie.

Książki nie tylko czytano. Także skakano z nimi, wspinano się na góry, biegano, noszono je na głowach, budowano z nich wieże i zamki, układano je w domino, węże.

Bohaterami dnia byli oczywiście uczniowie, którzy – co podkreślają nauczyciele (często z pewnym zaskoczeniem) – z chęcią, a niekiedy entuzjazmem zaangażowali się w ustanawianie rekordu jednoczesnego czytania. To oni nadali akcji świeżości, pomysłowości, sprawili, że była sympatyczna, radosna, spontaniczna.

Oprócz uczniów w akcji często czynnie uczestniczyli rodzice, nauczyciele, personel szkolny. Zapraszano znane postacie lokalnego życia artystycznego i kulturalnego, aktorów, sportowców (w tym reprezentantów Polski, medalistów olimpijskich, mistrzów świata), a także zwykłych mieszkańców, np. poprzez plakaty lub wrzucane do skrzynek pocztowych informacje. Do wspólnej zabawy wciągano przypadkowych mieszkańców, np. przeprowadzając z nimi sondy uliczne, przystawiając na ręce pieczątki z napisem „czytam”, rozdawano zakładki i ulotki z cytatami dotyczącymi czytelnictwa.

Żeby dobrze udokumentować skalę przedsięwzięcia, robiono zdjęcia i filmy z wież, dachów, drabin strażackich, podnośników straży pożarnej. Dosyć częste było użycie nowoczesnych technologii w postaci dronów.

 

Lokalne wydarzenie

Apelowaliśmy do lokalnych organizatorów akcji, żeby zadbali o współpracę z samorządami oraz lokalnymi mediami. To bardzo dobrze zaowocowało.

Promocja akcji i obszerne relacje były możliwe także dzięki szkolnym i regionalnym rozgłośniom radiowym oraz stacjom telewizyjnym, lokalnej prasie, portalom społecznościowym. Bardzo często zaangażowane były media samorządowe – prasa, oficjalne strony internetowe miasta lub gminy. Udział władz lokalnych i relacje w mediach wzmocniły wydźwięk akcji, nadały im rangę ważnego wydarzenia. Mamy nadzieję, że to będzie owocować.

Główne efekty akcji:

 

1

432 608 osób ustanowiło rekord Polski czytania w jednym momencie.

2

432 608 uczniów uczestniczyło w miłym, ciekawym wydarzeniu zorganizowanym na cześć książek. Manifestowanie przywiązania do czytania nie mogło pozostać bez echa w świadomości uczniów. To rzesze nowych czytelników, którzy zapamiętają, że w ich szkołach dbano o czytelnictwo.

3

Liczny i chętny udział uczniów w akcji, ich zaangażowanie dowiodły, że książka cieszy się dużą sympatią wśród dzieci i młodzieży, że (wbrew wyrażanym czasem opiniom) opowiedzenie się za książką jako pozytywnym przejawem aktywności nie stanowi dla wielu uczniów problemu. Wręcz przeciwnie. To z pewnością wzmacnia pozycję książki w rówieśniczym przekazie.

4

Masowy wymiar akcji jest kolejnym manifestem organizacyjnych możliwości bibliotek oraz ich naczelnej roli w promocji czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży. Po takich „pokazach siły” nie trzeba już nikogo przekonywać o zasadności istnienia bibliotek oraz ich udziału w programach promujących czytelnictwo. Strona czytamy.org to następny niewymagający komentarza adres, który można przesłać każdej osobie krytykującej działalność bibliotek.

5

To kolejny krok w zapoczątkowanej akcją „STOP likwidacji bibliotek” kampanii poprawy wizerunku bibliotek. Akcja odbiła się szerokim echem wśród środowisk zainteresowanych czytelnictwem, które nie mają do czynienia z codzienną pracą w szkołach. Spektakularne liczby potwierdzone zdjęciami z setkami uczniów, które rozsyłamy do zainteresowanych kręgów, działają na wyobraźnię.

6

Ponad 430 000 uczniów oznacza ponad 800 000 rodziców oraz setki tysięcy innych osób, którym uczniowie opowiedzieli o tym, jak w ich szkole oraz bibliotece promuje się czytelnictwo. Trudno wyobrazić sobie lepszą reklamę.

7

W wielu miejscowościach powstały lub umocniły się mechanizmy współpracy osób, instytucji i organizacji działających w sferze edukacji i kultury. Skala i sukces akcji „Jak nie czytam, jak czytam” były dla nich ważnym czynnikiem integrującym i wspierającym poczucie własnych możliwości. Trudnym do przecenienia efektem akcji jest bardzo częsty, widoczny, aktywny udział władz lokalnych. Wśród czytających z uczniami można było spotkać prezydentów miast, burmistrzów, starostów, radnych. Wspólny udział w akcji, bezpośrednie kontakty, złożone przy tej okazji deklaracje z pewnością wpływać będą na stosunek władz samorządowych do czytelnictwa i bibliotek.

8

Akcja, jej zasięg, przebieg i atmosfera były bardzo szeroko relacjonowane i komentowane w lokalnych oraz regionalnych mediach drukowanych i elektronicznych. Zwiększa to zainteresowanie czytelnictwem, buduje pozytywny wizerunek bibliotek także w lokalnym środowisku pozaszkolnym.

9

Pozytywnym zaskoczeniem było zorganizowanie ustanawiania rekordu czytania także w bardzo małych miejscowościach. W niektórych z nich było to pierwsze publiczne przedsięwzięcie promujące czytelnictwo.

Top